niedziela, 20 lutego 2011

Czekoladowy weekend i spontaniczny wytwór:)


Wracam na chwilke, niestety TYLKO na chwilke:( Ale jak jest Czekoladowy Weekend, to musze byc i ja:)
Dzisiejsze ciasto, powstało zupełnie spontanicznie. Ot tak zrodziło się w mojej głowie. Miałam pewne obawy, co mi z tego wyjdzie, ale niepotrzebnie:) Nie wiem jak je nazwać, bo tort to z pewnoscia nie jest;) Moze mini torcik? Mniejsza o to:) W kazdym razie jest to pyszna przekładanka biszkoptu, dwoch czekoladowych kremow, kakaowego biszkoptu i masy z czekolady, orzechow i platkow sniadaniowych. Polecam serdecznie!

Twórczy przekładaniec:) :
Na cienki biszkopt:
- 2 jajka
- łyżka kakao
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki skrobii kukurydzianej
- 4 łyżki cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę.Zóltka ucieramy na puch z cukrem. Wsypujemy połowę przesianej mąki (już połączone 2 rodzaje) z proszkiem i kakaem do żółtek, i miksujemy.Delikatnie dodajemy pianę z białek i mieszamy. Dodajemy resztę mąki i znów mieszamy. Ciasto wylewamy do tortownicy (srednica 18-20cm) wyłożonej pergaminem. Pieczemy ok 10 min w 180 C.
Gdy biszkopt będzie już upieczony, studzimy, a następnie przekrawamy na 2 cienkie blaciki. Jeden z nich wkładamy z powrotem do tortownicy.

Na masę orzechowo, płatkowo, czekoladową:
- 100g mlecznej czekolady
- 100ml śmietanki 18%
- ok 1/3 szklanki orzechow włoskich, rozdrobnionych (ja roztłukłam swoje wałkiem w woreczku))
- ok 1-1,5 szklanki (w zaleznosci od tego, jak gęsta zrobi się wam masa) drobniutko pokruszonych płatków kukurydzianych lub innych zbożowych

Czekoladę rozpuszczamy ze śmietanką. Wsypujemy do niej orzechy, mieszamy. Dosypujemy płatki, najlepiej stopniowo, musimy otrzymac bardzo gęstą masę, taką żeby nie była ani trochę płynna.Wykładamy i rozsmarowywujemy ją na biszkopcie w tortownicy. Odstawiamy, zeby masa zastygła i zabieramy się za krem 1.

Krem 1 z mlecznej czekolady:
- 100g mlecznej czekolady
- 75 ml śmietany kremówki

Roztapiamy czekoladę ze śmietaną. Odstawiamy na bok, żeby masa ostygła. Potem wykładamy ją 2 warstwy, ktore mamy w tortownicy. Na to kładziemy 2 blat biszkoptowy i odkładamy, żeby wszystko się zespoliło i zastygło.

Krem z białej czekolady, na wierzch:
- 125g białej czekolady
- 200 ml kremówki
- 250 g mascarpone

W 100ml kremówki rozpuszczamy białą czekoladę, lekko studzimy. Mikserem ubijamy mascarpone z pozostalymi 100ml kremowki, i powoklutku, caly czas miksujac, dodajemy rozpuszczona biala czekolade. Taką mase wykladamy na sam wierzch.

Teraz całość porządnie chłodzimy, co najmniej 4 h. Smacznego!

I oczywiście jest to moja propozycja, do Czekoladowego Weekendu:)

piątek, 24 grudnia 2010

Wesołych Świąt!

ofeminin.pl
Kochani, bardzo dziękuję za wszystkie życzenia i przepraszam za nieobecność. Studia pożerają cały mój czas, ale bardzo je lubię:)
Chciałabym Wam życzyć dużo spokoju, odpoczynku od codziennego pędu, wiele uśmiechów przy choince i oczywiście pyszności na Wigilijnym stole :) Pozdrawiam serdecznie! :*

poniedziałek, 27 września 2010

Malinowy curd


Miałam małe problemy techniczne, wiec nie zamieszczalam na bierzaco moich relacji z zycia kuchennego:) Ale mam juz z glowy problem techniczny (patrz: kabel:)) wiec biore sie do dziela. Po ostatnim blueberry curd postanowilam zrobic malinowy. I  jest on chyba jeszcze lepszy... A potem zrobilam z nim sernik. Ale o nim nastepnym razem:)

Malinowy curd:

- 500 g malin
- sok z 1 cytryny
- 3/4 szklanki cukru
- 3 żółtka, 2 jajka
- 80-100g masła

Maliny zmiksować i przetrzeć przez sito. Do rondelka wlać puree z malin i sok z cytryny. Postawić na małym ogniu i podgrzewać. Jajka i żółtka dobrze wymieszać z cukrem. Masło pokroić na  kawałeczki. Do utartych jajek wlewać, ciągle mieszając, gorącą mieszankę malin i soku cytrynowego. Postawić  na malym ogniu i caly czas mieszając, dodac kawalki masła. Po kilku minutach, masa zacznie gęstnieć.Wtedy wziąć słoiczki, napelnic je, postawic do gory denm i gotowe!

środa, 25 sierpnia 2010

Borówkowy curd


Oszalałam na jego punkcie. Na punkcie borówkowego curdu. Jeśli może być lemon curd to dlaczego by nie z borówki amerykańskiej?:) Jego pomysł wkradł mi sie niedawno do głowy i siedział, siedział, siedział... Wiec kupiłam borówki i zaczęłam kombinować. I wiecie co? To chyba najlepsza kombinacja jaką udało mi się stworzyć;)


Borówkowy curd:

- 500g borówek amerykańskich
- sok z 1 cytryny
- 3 żółtka
- 2 płaskie łyżki skrobi ziemniaczanej rozmieszane w odrobinie wody
- ok 2/3 lub 1/2 szklanki cukru
- ok 90-100g masła

Miksujemy borówki, a następnie przecieramy przez sito. Do powstałego puree wyciskamy sok z cytryny i mieszamy. Podgrzewamy na średnim ogniu.
W misce mieszamy żółtka z cukrem. Wlewamy tą masę do gorącego puree, stawiamy na średni ogień i cały czas mieszamy. Potem dodajemy zawiesinę z mąki ziemniaczanej, mieszamy i zagotowywujemy. Na koniec wrzucamy małe kawałeczki masła i dokładnie mieszamy. Nakładamy do słoiczków, zakręcamy i stawiamy do góry dnem.


POLECAM! Jest cudowny!

wtorek, 17 sierpnia 2010

Galaretka mirabelkowa

Viri, miałaś rację:) Prawie, bo nie dżem ale galaretka;) Opowiem moze jak trafiłam na mirabelki. Kilka dni temu, moj tata poszedl rano na spacer do Lasku Marcelińskiego (mieszkam rzut beretem od lasku:)) Dzwoni nagle do mnie i mowi ,ze je wlasnie drugie sniadanie. Ja na to:"ze co?!w lesie?!" A on mi mówi, że zajada mirabelki, bo kilka dorodnych drzew rośnie nad stawkiem marcelińskim. No to cóż innego mogłam zrobić, jak nie zmusić tatę żeby pod wieczór pojechał tam ze mną na rowerze nazrywać mirabelek?:)


Galaretka z mirabelek:
- 2 kg mirabelek
- 800g cukru

Mirabelki myjemy, wkładamy do duzego garnka i zalewamy wodą tak, aby je przykrywala. Nie wyjmujemy pestek! To dość uciążliwe w mirabelkach:) Włączamy ogień i gotujemy mirabelki do miękkości przez ok 15 min. U mnie wyglądało to tak:


Następnie wyłączamy ogień i zostawiamy ugotowane mirabelki do ostygnięcia (nie muszą być zimne, mogą być lekko ciepłe). Kiedy to już nastąpi, przecieramy je przez sito. Starajcie się dobrze "przetrzeć pestki" bo wokół nich jest miąższ z największą ilością pektyn.
Przecier mirabelkowy wlewamy z powrotem do garnka, dodajemy cukier i gotujemy ok 20 min, aż do uzyskania galaretkowatej konsystencji. Gorącą galaretkę nakładamy do słoików, zakręcamy i stawiamy do góry dnem.
Galaretka jest naprawde wspaniała, polecam!

Kolejna propozycja do akcji:

AKCJA PRZETWORY


A dzisiaj byłam na kolejnych "łowach" i na swoją kolej czekają już czerwone mirabelki;)

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Nowy gość w mojej kuchni:)

Oto ja- wiesz kim jestem i w czym dobrze smakuję?


fot. A.Mikołajewicz

c.d.n.   :)

czwartek, 12 sierpnia 2010

Dżem borówkowo- malinowy



Dżem- to dla mnie to, co tygrysy lubią najbardziej:) Kocham go na białym serku na kanapce, na żółtym serze (tak,na żółtym i jeśli komuś się to nie podoba to niech sie wypcha:P prawda Ilko?:)), w ciasteczkach, w przekładanych ciastach i tak dalej i tak dalej... Oprócz smaku dżemu, uwielbiam proces jego przygotowywania: takie stanie nad garnkiem, mieszanie, wąchanie unoszących się zapachów owocowych jest dla mnie jak kojący balsam na wszystkie smutki. Dlatego nie ma u mnie lata bez przetworów owocowych:)

Dżem borówkowo- malinowy:

- 500g borówki amerykańskiej
- 300g malin
- ok 300-400g cukru (zależnie od słodkości owoców)
- sok z połówki cytryny

Myjemy owoce i wkładamy do garnka borówki. Dolewamy odrobinę wody na dno i podgrzewamy (woda zapobiegnie przywarciu skórek borówki do dna). Dusimy tak borówki przez kilka minut (ok 5-8 min.)Następnie dodajemy maliny i sok z cytryny. Mieszamy dokładnie i podgrzewamy na średnim ogniu przez ok 15-20 min, tak żeby owoce zrobiły się zupełnie miękkie. Następnie dodajemy cukier, dokładnie mieszając. Podgrzewamy jeszcze ok.10 min po czym doprowadzamy do zagotowania, ale tylko na chwilkę. Napełniamy słoiki dżemem, zakręcamy i stawiamy do góry dnem aż do ostudzenia. Smacznego!:)

A załączam dżemik do akcji:D

AKCJA PRZETWORY

wtorek, 3 sierpnia 2010

Rassberrries & cream



... czyli torcik śmietankowo malinowy:) Mam nadzieję, że Ewena się nie obrazi za użycie tej nazwy:) To pyszny i lekki torcik z soczystymi malinkami, delikatną masą i prażonym kokosem. Polecam!

Torcik malinowo- śmietankowy:
(inwencja własna;))

Biszkopt:
- 80g mąki ziemniaczanej
- 20g mąki kukurydzianej
- 20g mąki ryżowej
- łyżeczka gumy guar
- łyżeczka proszku do pieczenia
- pół szklanki cukru
- 3 jajka
- 3 łyżki mleka
Krem:
- 250g mascarpone
- 200ml kremówki
- 50-80g cukru pudru(zależy od upodobań)
- 400g malin-->odłóż trochę do przybrania!
Przybranie:3 kopiaste łyżki wiórków kokosowych uprażonych na suchej patelni

Biszkopt:
Oddziel żółtka od białek. Zółtka ubij z cukrem na puchaty kogel-mogel. Z białek stwórz sztywną pianę;) Wszystkie mąki, guar i proszek zmieszaj razem. Następnie dodawaj delikatnie mieszaninę mączną do kogla-mogla, cały czas mieszając. Potem bardzo ostrożnie dodawaj pianę białkową, wymieszaj. Ciasto wylej do tortownicy (18cm srednicy) wyłożonej pergaminem i piecz ok 12 min w 185 C. Po upieczeniu całkowicie ostudź biszkopt, a następnie przekrój go na 2 blaty.
Krem:
Wymieszaj mascarpone z cukrem pudrem (najlepiej mikserem). Następnie stopniowo dodawaj kremówkę, cały czas miksując. Powstanie delikatny krem.

A teraz całość składamy do kupy:) Bierzemy jeden blat z ciasta i wykładamy na niego trochę kremu. Na kremie układamy maliny (ja rozgniotłam maliny z łyżeczką cukru pudru- zarówno te do środka jak i na wierzch). Jeśli ktoś jest wielbicielem słodyczy, może jeszcze dodatkowo posypać maliny cukrem pudrem. Na malinki znowu krem. A na krem drugi blat ciasta. Teraz całość obsmarowywujemy (co za słowo...:))pozostałym kremem. Dekorujemy malinkami, a na koniec posypujemy uprażonymi wiórkami kokosowymi. Pychota...:)

WERSJA GLUTENOWA: zamiast wszystkich mąk i guaru dajemy 120g mąki pszennej i dajemy 1 łyżkę mleka lub wcale (zależy jak gęste ciasto nam wyjdzie).

Tym ciachem dołączam się do dwóch smakowitych akcji:



środa, 28 lipca 2010

Rolada z kremem i jagodami (lub borówkami)


To jedno z moich ulubionych ciast. Delikatny biszkopt, który mimo, że bezglutenowy jest naprawde cudowny. Krem z mascarpone i kremówki, i do tego ukochane jagody... Mmmmmm... Poezja:)

Rolada z kremem i jagodami:

- 80g mąki ziemniaczanej
- 40g białej mąki bezglutenowej
- 3 jajka
- pół szklanki drobnego cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżki gorącej wody
Krem:
- 250g mascarpone
- 200ml kremówki
- ok 2 łyżek cukru pudru(zależy to od słodkości owoców i od naszych upodobań)
- ok 2/3 szklanki jagód

Oddziel białka od żółtek. Zółtka ucieraj na puszysty krem z cukrem. Białka ubij na sztywno ze szczyptą soli. Mąki wymieszaj z proszkiem do pieczenia. Do masy żółtkowej dodawaj delikatnie białka i wymieszaj. Następnie stopniowo dosypuj sypkie składniki. Dodaj wodę i zamieszaj. Ciasto wyłóż na prostokątną blaszkę wyłożoną pergaminem. Piecz w 180 C przez ok 13-15 min(zalezy to od piekarnika).Gdy biszkopt jest jeszcze ciepły, zdejmij go z papieru i połóż na lnianej ściereczce. Następnie zawiń ją razem z biszkoptem w rulon i pozostaw do ostygnięcia. Zabierz się za krem:)
Do mascarpone wsyp cukier puder i rozmieszaj, najlepiej mikserem. Stopniowo dodawaj kremówkę cały czas mieszając.
Gdy biszkopt już ostygnie, rozwiń go, rozsmaruj na nim krem i rozsyp na kremie jagody. Potem delikatnie je przyciśnij, i zawiń roladę. Schłódź przez conajmniej godzinę zanim podasz ciasto:)

WERSJA GLUTENOWA: uzyj 120 g mąki pszennej
Smacznego!

Tą roladą dołączam się do Olcikowej akcji:)

niedziela, 18 lipca 2010

Żyję i zajadam letni torcik:)



Witajcie! Komunikuję, że żyję:) Pod koniec czerwca zakończyłam sesję, ktora przysporzyla mi mnostwo nerwow, ale wszystko jest ok. Teraz moge wrocic do bloga:)
Wiele sie dzialo przez ten czas, gdy nie pisalam, ale stale odwiedzalam i podziwialam wasze blogi.
Po pierwsze, to musze sie pochwalic, ze zaczelam przybierac na wadze:D Jak pisalam, mam duza niedowage i od dlugiego czasu bardzo staram sie przytyc. No i w koncu cos sie zaczelo dziac!:) Zajadam tony lodow, moze to dlatego:) Udalo mi sie przytyc 5 kg, ale chce jeszcze wiecej:)Oby tak dalej.
Po drugie, za tydzien zaczynam kurs prawa jazdy:) Toż to wstyd miec 20 lat i nie miec prawa jazdy;)
Po trzecie:przepis na pyszny letni torcik, który zrobiłam na przyjazd znajomego mojej siostry z Sycylii(rodowity Włoch o imieniu Salvo:))! Zdjęcie jest ohydne, ale robiłam je strasznie szybko, bo Włoch czekał;)

Letni torcik budyniowy z truskawkami:

-biszkopciki do wyłożenia tortownicy(bezglutenowe)
-2 budynie waniliowe(dr oetker jest bg)
-600ml mleka
-ok 500g truskwek
-galaretka truskawkowa(jak wyżej:))
-bita śmietana do dekoracji

Na dnie tortownicy układamy biszkopciki.Gotujemy 2 budynie z ilości 600ml mleka, zamiast 1l.Pamiętajcie posłodzić budyń:)). Masę studzimy.
Truskawki kroimy na połówki.
Galaretkę rozpuszczamy w trochę mniejszej ilości wody niż podano na opakowaniu.
Kiedy budyń ostygnie, wykładamy go na biszkopciki. Na to kładziemy połówki truskawek tak, aby pokryć całą powierzchnię. Następnie zalewamy wszystko tężejącą galaretką i wstawiamy na ok 3-4h do lodówki. Przed podaniem dekorujemy brzegi bitą śmietaną.Smacznego!

WERSJA GLUTENOWA: Nie przejmujemy się firmą budyniu i galaretki oraz stosujemy zwykłe, pszenne biszkopty:)

sobota, 20 lutego 2010

Tort orzechowo czekoladowy-Czekoladowy Weekend


Uwaga, zyję!:) Przedtem studia zabierały mi cały czas, a teraz lenistwo! Sesja się skończyła, miałam duzo wolnego i pieklam mnostwo, ale nie moglam sie zmobilizowac zeby wstawic notke:) To okropne, wiem, ale po pierwszym semestrze bylam tak zmeczona, ze nawet zbyt dlugie pisanie na komputerze mi przeszkadzalo:P Ale jestem, a w poniedzialek znow na uczelnie... A dzis? Tort orzechowo czekoladowy!

Tort orzechowo czekoladowy:

Na ciasto:
- 250g już wyłuskanych orzechów włoskich
- 2 łyżki mąki ziemniacznej
- 4 duże jajka
- 150g cukru
- łyżeczka proszku do pieczenia
Na krem:
- 500ml śmietany kremówki
- 150g czekolady gorzkiej
- 4 łyżeczki zelatyny
- opcjonalnie 50g cukru pudru
Na wierzch:
-100g czekolady do polania
- połówki orzechów włoskich

Ciasto:
Orzechy wsadź do woreczka i solidnie potraktuj je wałkiem:)(czytaj:rozbij je na drobnuisieńkie kawałeczki)Możesz też po prostu je zmielić,ale ja wole wyczuwalne kawałki orzechów. Rozdrobnione, w obojętnie jaki sposób, orzechy wymieszaj z mąką ziemniaczaną i proszkiem. Białka oddziel od zóltek i ubij je na sztywną pianę(najlepiej ze szczypta soli). Zoltka utrzyj na krem z cukrem.Dodawaj po łyżce sypkiej mieszanki do żoltek, mieszaj. Nastepnie dodaj do tego piane bialkowa i delikatnie wymieszaj. Wyloz ciasto do tortownicy wylozonej pergaminem i piecz ok 20 min w 180 C. Upieczony biszkopt orzechowy ostudz.
Krem:
Rozpusc czekolade w kapieli wodnej, lekko ostudz. Zalej zelatyne odrobina wrzatku(ok 2 łyzek),dobrze rozmieszaj, lekko przestudz. Kremowke ubij na sztywno z cukrem i, caly czas ubijajac, dodaj czekolade a potem zelatyne. Odstaw krem do lodowki na conajmniej 30 min.
Po tym czasie, przekroj ostudzone ciasto na 2 blaty. Posmaruj pierwszy 1/2 kremu, nastepnie poloz drugi blat. Reszte kremu rozsmaruj na wierzchu i po bokach ciasta.
Rozpusc tabliczke czekolady przeznaczona do dekoracji, lekko przestudz. Polej wierzch tortu tworzac zw. esy- floresy:) Poukladaj polowki orzechow wloskich wg. własnego uznania. Chłódź tort co najmniej 3 h. Smacznego!

Moj tort jest propozycją do znanej i lubianej akcji Bei:)

czwartek, 24 grudnia 2009

Wesołych!


Kochani! Dziekuje za wszystkie odwiedziny, zyczenia, mile slowa. Jednoczesnie przepraszam, ze mnie tu nie ma;) Po prostu STUDIA...:) Brak czasu robi swoje. Regularnie jednak odwiedzam Wasze blogi i podziwiam umiejetnosi oraz pomysly. To moje pierwsze swieta z blogiem i zaluje, ze nie mialam czasu przedstawic wam moich swiatecznych przygotowan. Ale nadrobie to:)Stopniowo, bo stopniowo, ale zobaczycie, co przygotowalam:)
A na dzis, zycze Wam wszystkim samych cudownych chwil w te Swieta Bozego Narodzenia, duzo radosci, rodzinnego ciepla i mnostwa smakolykow! Buziaczki! Jul

piątek, 30 października 2009

Pumpkin sheet cake


Ostatnia chwila Dyniowego Festiwalu! Jeszcze zdazylam:P Moje ciasto dyniowe bylo dobrym wyborem. Lubie takie ciacha: korzenne i wilgotne. W smaku przypomina marchewkowe. Polecam! Przepis z ksiązki "America's Test Kitchen Family Baking Book" z małymi zmianami.

Pumpkin sheet cake:

- 150 g mąki(50g kukurydzianej, 50 ziemniaczanej i 50 białej bezglutenowej)
- łyżeczka gumy guar
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/4 łyżeczki skruszonego ziela angielskiego
- 1/8 łyżeczki imbiru sproszkowanego
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 120g cukru
- 1/3 szklanki oliwy
- 2 jajka
- szklanka (ok 220 mililitrowa) piuree z dyni(ugotowana na miekko, odsaczona i rozgnieciona widelcem dynia)

Wszystkie składniki wymieszaj w podanej kolejnosci w misce. Przy pomocy lyzki, ciasto moze miec grudki. Mase wyloz do wysmarowanej tluszczem foremki 20x30cm (lub innej w podobnych rozmiarach:)). Piecz w 180 C przez ok 40min.

WERSJA GLUTENOWA: Nic strasznego: zastap bezglutenowe mąki 150 gramami mąki pszennej i nie dodawaj gumy guar.

niedziela, 25 października 2009

Weekendowa Cukiernia cz.II-Cytrynowe kwadraty



Mojej Weekendowej Cukiernii ciag dalszy:) Dzis kwadraciki cytrynowe, kruchutkie i soczyste. Polecam! Przepis byl tutaj.

sobota, 17 października 2009

Szwedzki chrupki tort migdałowy- Weekendowa Cukiernia #15



Oto moja pierwsza propozycja do prowadzonej przeze mnie Weekendowej Cukiernii:) Przepis podawałam tu. Ja robiłam z DAIMAMI, ktorych przywiozlam sobie troche w tym roku w wakacje. Ze Szwecji oczywiście:) Kupowalam je specjalnie z mysla o tym ciescie:D
A efekt? Hmmmm.... Pyyyycha....:P Moj tata mowi, ze ten tort jest lepsze niz torty od SOWY!;)



wtorek, 13 października 2009

Zaproszenie do słodkiej zabawy- Weekendowa cukiernia #15

Serdecznie dziękuję Poleczce, za propozycję poprowadzenia Weekendowej Cukierni:) To dla mnie wieeeelka przyjemnosc i zaszczyt! Mialam wiele dylematow, jakie przepisy zaproponowac, poniewaz jest kilka takich, ktore urzekly kiedys me serce:) W koncu jednak wybralam dwa:) Jeden z nich jest naturalnie bezglutenowy, drugi natomiast wymaga użycia mąk bezglutenowych (chyba, że chcemy go zrobić w wersji "normalnej "). Słodkości wybrałam również w ten sposób, by się od siebie bardzo różniły:) Pierwsze ciasto bowiem jest słodko- czekoladowo- migdałowe, a drugie krucho-kwaskowato- cytrynowe i zupełnie bez czekolady. Obydwa wypieki są cudowne, robiłam je dawno temu, i pomyslalam, ze czas przywrocic pozytywne wspomnienia i przy okazji podzielic się tym "przepisowym cackiem":)Zapraszam!



Szwedzki chrupki tort migdałowy (naturalnie bezglutenowy):

Spody(3 blaty):
- 100g zmielonych migdałow (czasem lubię poprostu rozbić
płatki migdałowe za pomocą wałka)
- płaska łyżka mąki ziemniaczanej
- 150g cukru
- 4 białka jaj

Do przelożenia:
- 4 żółtka jaj
- 100g cukru
- 200 ml śmietany kremówki
- 150g masła
- opcjonalnie(ale polecam) 4 pojedyncze batoniki DAIM(w Ikeach) lub 1 "rolka"
cukierków WERTELS ORIGINAL(bądź innych tego typu karmelków mlecznych)

Na wierzch:
- 100g mlecznej czekolady
- ok 50-70 ml kremówki
- dodatkowe 2 pojedyncze DAIMY lub 1/3 wertelsów

Spody: Ubij białka z cukrem na sztywno, następnie delikatnie wrzuć migdały i kartoflankę, wymieszaj. Na papierze do pieczenia lub w tortownicy, rozsmaruj warstwę ciasta na kolo o srednicy ok 22cm. W sumie na 3 takie koła(potrzeba 3 blatów). Piecz spody przez ok 15-20 min w 180C.Potem ostudź.

Przełożenie:
Rozmieszaj dokładnie smietanę z zołtkami i cukrem w garnuszku. Postaw na ogniu i ostrożnie gotuj, aż masa zgęstnieje (pilnuj przez cały czas, żeby się nie scielo!). Kiedy już bedzie gesta, zestaw z ognia i ostudz. W tym czasie pokrusz walkiem batoniki daim, lub gdy używasz karmelkow, zmiel je w robocie kuchennym, albo moooocno potrzaskaj wałkiem(wsadzajac uprzednio do woreczka wszystkie cukierki razem). Chodzi o to, by uzyskac takie "karmelowe drobinki", ktore cudownie chrupią w ustach i nadają dodatkowej słodyczy. Odłóż "okruszki":) na bok.
Mając już ostygłą masę, rozmiksuj ją z masłem, tak by uzyskać maślaną masę. Wsadź ją na chwilę do lodówki.

A teraz weź jeden blat ciasta, rozsmaruj 1/3 kremu, posyp połową DAIMÓW lub 1/3 wertelsów i połóż drugi blat. Powtórz całą operację jeszcze raz. Następnie rozsmaruj resztę kremu na wierzchu 3 blatu i na bokach. Wstaw na chwilę do lodówki.

Wierzch:
Rozpuść czekoladę ze śmietanką w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Rozsmaruj na całej powierzchni ciasta. Posyp dwoma dodatkowymi pokruszonymi DAIMAMI lub 1/3 pozostałych karmelkow mlecznych. Wstaw tort do lodówki, żeby wszystko dobrze się usztywniło:) Po ok 1h, można wcinać!

A teraz drugi przepis.

Kwadraty cytrynowe(na blaszkę 20x20cm):

Kruchy spód:
-200g mąki zwykłej(lub 100g ziemniaczanej, 50g kukurydzianej i 50g mąki ryżowej
+łyżka gumy guar)
- 100g masła
- 50g cukru pudru

Wierzch:
- 2 jaja
- 200g cukru
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej(nie bardzo kopiaste)
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- sok wyciśnięty z 2 cytryn

Spód: Zagnieć wszystkie składniki na kruche ciasto. W razie problemów, można dodać trochę kwaśnej śmietany. Wyłóż spód do wysmarowanej foremki kwadratowej. Piecz ok 20 min w 180C.

Wierzch: Ubij jaja z cukrem. Dodaj mąkę i proszek, wymieszaj. Wyciśnij sok z cytryn, znów wymieszaj. Wylej przygotowaną masę na upieczony spód i piecz dodatkowe 20 min w 180C. Smacznego!

Mam nadzieje, ze moje propozycje was zaciekawią:) Juz nie moge sie doczekac tego, co wam wyjdzie!:D

czwartek, 24 września 2009

Ananas påj i wczorajsza gastroskopia:)



Uwaga, uwaga jestem po gastroskopii:) Przezylam ,ale to strasznie nieprzyjemne badanie. Wyniki dopiero za 2 tyg. Zobaczymy co to bedzie. A poki co, wstawiam przepis na ciasto, ktore upieklam 2 dni temu, jedzac jeszcze gluten, a więc jest ono glutenowe. Dla bezglutenowcow proponuje poprostu zwykla mąkę zastąpić mieszanką mąki kukurydzianej, ziemniaczanej i białej bezglutenowej oraz łyżeczką gumy guar. Powinno wyjść. Za przepis dziękuję mojej kochanej cioci Barbarze. A Viridiance natomiast, za wspólne pieczenie, ponieważ to właśnie ona wirtualnie towarzyszyłą mi w kuchni:) Dzięki Viri!:*

Ananas påj

Deg(czyli spód)
-100ml cukru
-300ml mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 150g margaryny

Wszystkie składniki zagnieć razem na kruche ciasto. Następnie wyłóż nim natłuszczoną formę do tarty.

Krämfyllning(kremowe nadzienie)
-200ml, czyli 200g creme fraiche(czyli u nas gestej kwasnej smietanki 18%)
- 100ml cukru
- 2 jajka
- 1 łyżka cukru waniliowego
- duża puszka(ok 500gramowa ) Krossad ananas
UWAGA:u nas tego nie ma, ja mam akurat przywieziona z wakacji jedna puszke. To jest taki jakby ananas w wiórkach. Spokojnie zrobi się coś takiego kupując puszkę tego w kostkach i rozgniatając trochę widelcem. Ale broń Boże nie miksować na pulpę:)





Składniki nadzienia wymieszaj ze sobą w miseczce. Wyłóż je następnie na tartowy spod i wyrownaj. Nagrzej piec do 180 C i piecz ok 30 min.

niedziela, 20 września 2009

Weekendowa Piekarnia #43- brioszka z Neuchâtel



Przepraszam, ze tak dlugo siedzialam cicho. Biegalam po lekarzach i mi czas jakos tak zlatywal:) Ogolnie od 5 dni jestem na diecie glutenowej! Gastrolog kazal mi zrobic probe glutenowa, poniewaz w srode mam gastroskopie i pobranie wycinka z dwunastnicy. Wszystko po to, zeby sprawdzic w jakim stanie sa moje wnetrznosci:) A przechodzac na diete glutenowa przed pobraniem wycinka, daje lekarzowi mozliwosc zobaczenia jak gluten dziala na moje jelita.
No więc wpieprzam na zmianę bułki z drożdżowkami, rafaello i wafelkami. A w przerwach "idą" słone paluszki, herbatniki, 3bity, twixy, kinder bueno...... Możnaby wymieniać bez końca. Kiedy wzięlam po raz pierwszy do ust bułkę z maslem i pasztecikiem(ach ta kasza manna...),po prostu się POPŁAKAŁAM. W końcu nie czułam tego smaku od ponad 1,5 roku. Niestety strasznie cierpie:( Boli mnie brzuch i mam okropne wzdecia. I aftę w ustach, no i tak zwane "zajady" w kąciku ust(to niektóre z objawów nietolerancji glutenu). Wykorzystując moją swawolę żywieniową, tego weekendu postanowiłam wziąć udział w WEEKENDOWEJ PIEKARNII, którą prowadzi wspaniała i wszystkim znana Bea. Do przepisu nie wprowadzałam wielu zmian, oprócz tego, że upiekłam jedną brioszkę(czyli pomniejszyłam składniki o połowę) oraz nie dodałam rodzynek, bo moja siostra ich bardzo nie lubi. Brioszka wyszla naprawde cudowna...Dziekuje Beo!

Przepis podaję w wersji oryginalnej(Dla przypomnienia: moja brioszka jest bez rodzynek i z połowy składników. Reszta tak samo.)

"La Taillaule, brioszka z Neuchâtel

500 g mąki T45 (tortowej)
2,5 łyżeczki drożdży w proszku (lub 20 g świeżych)
1,5 łyżeczki soli
200-250 ml letniego mleka (u mnie minus 2 łyżki)
2 jajka
60 g cukru
10 g miodu
75 g miękkiego masła
100-125 g rodzynek
otarta skórka z 1/2 cytryny
+ jajko do posmarowania

Mąkę wymieszać z solą i drożdżami. Zrobić wgłębienie i umieścić w nim jajka, cukier, miód i mleko. Powoli wymieszać składniki, wyrobić gładkie ciasto (ok. 10 minut); możemy ewentualnie dodać odrobinę mąki, jeśli ciasto jest zbyt klejące, jednak nie więcej niż łyżkę za każdym razem. Następnie partiami dodawać masło i skórkę cytrynową i dalej wyrabiać. Na koniec dodać rodzynki i raz jeszcze wyrobić ciasto (ma być dosyć ‘miękkie’ i elastyczne).

Przełożyć je do miski, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. godzinę.

Następnie złożyć ciasto kilka razy (można podzielić je na dwie mniejsze części) i spłaszczyć, formując mniej więcej kwadrat. Boki kwadratu złożyć do środka tak, by się stykały, a następnie zrolować ciasto. Umieścić je w natłuszczonej keksówce lub foremce chlebowej, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na ok. 45 minut (do 3/4 wysokości formy). Po wyrośnięciu posmarować wierzch ciasta rozkłóconym jajkiem, a następnie ponacinać (dosyć głęboko) ostrymi nożyczkami naprzemiennie – raz z lewej, raz z prawej strony.

Mniejsze brioszki pieczemy ok. 20-25 min w 200°C (jedną większą pieczemy ok. 45-55 minut); w połowie pieczenia możemy nieco obniżyć temperaturę, a jeśli brioszka zbyt szybko brązowieje – nakryć ją folią aluminiową."

Smacznego!

niedziela, 13 września 2009

Sernik z białą czekoladą, Weekendowa Cukiernia #12


Dzisiaj druga propozycja Oli, sernik z białą czekoladą. Narobiłam wiele zmian, jak to ja:) Ale ogolnie rzecz biorąc polecam, wszystkim smakowało.



Sernik z białą czekoladą i borówkami(z moimi zmianami):

składniki na masę serową:
- 300g białej czekolady
- 600g serka kremowego
- 280ml śmietany kremówki
- 4 łyżeczki żelatyny
- 2 łyżki cukru pudru

dodatkowo:
- kruche ciasteczka bezglutenowe (na spód sernika)
- borówki amerykańskie ok.450-500g (do przełożenia sernika)

Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej. Foremkę o średnicy 24 cm wyłóż folią spożywczą, na spodzie poukładaj ciasteczka.
Żelatynę rozmieszaj w 3-4 łyżkach wrzątku. W dużej misce zmiksuj serek na gładko. Osobno ubij śmietanę i cukier. Następnie stopniowo, cały czas miksując na małych obrotach,dodawaj do serka ubitą kremówkę. Potem, również stopniowo, wlewaj przestudzoną i rozpuszczoną czekoladę. Ucieraj aż do polaczenia sie składników.Następnie dodaj żelatynę, zmiksuj. Przelej połowę masy serowej na spód ciasteczkowy, ułoż borówki, przelej drugą połowę masy serowej.Wyrównaj. Chłódź ok. 4 godziny.Przed podaniem pokrój na porcje i delikatnie nakładaj kawałki(tak, by ciastka były na spodzie)Udekoruj z wierzchu bitą śmietaną.

środa, 9 września 2009

Niby "victoria sandwich"


No cóż. Mam słabość do amerykańskich i angielskich wypieków:) I do wszystkich książek kucharskich tego pochodzenia(szczególnie tych pieczeniowych):P Ale to już wszystkim chyba wiadomo:)
Nie wiadomo natomiast jeszcze, że dziś wyszło mi coś pysznego. Nie do końca "victoria sandwich". Jest to wersja extra: zamiast samego dżemu, jest krem waniliowy a do tego świeże maliny... Czy muszę pisać więcej?:)

Extra Victoria Sandwich, by Jul;):

Na ciasto:
- 100g mąki ziemniaczanej
- 40g mąki kukurydzianej
- 30g białej mąki bezglutenowej
- 100g cukru
- kopiasta łyżeczka guaru
- 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 150g masła
- 3 jajka
- odrobina aromatu waniliowego

Utrzyj masło z cukrem. Dodaj jajka, aromat, dalej ucieraj.
W osobnym naczyniu wymieszaj resztę składników. Dodaj do masy maślano- jajecznej i dokładnie wymieszaj. Nałóż ciasto do wyłożonej pergaminem tortownicy. Piecz 20-25 min w 180C. Po upieczeniu troszkę ostudz, a potem przekroj na 2 blaty. Odłoż na bok i przygotuj nadzienie.

Nadzienie:
- 125ml mleka
- 180ml śmietanki 18%
- 3 żółtka jaj
- 2 łyżki cukru waniliowego
- czubata łyżka skrobii ziemniaczanej lub kukurydzianej

- dodatkowo ok. 300g malin

Wymieszaj w garnuszku mleko ze śmietanką. Zagotuj, a potem odstaw. Osobno wymieszaj żółtka z cukrem i skrobią. Powoli wlewaj masę żółtkową do "mlecznej śmietanki", cały czas mieszając. Wstaw garnek z powrotem na ogień i ugotuj coś a'la budyń cały czas mieszając. Odstaw do ostygnięcia.

Kiedy wszystko będzie już ostudzone, posmaruj jeden krążek ciasta połową kremu, rozłóż na tym maliny, rozsmaruj drugą połowę kremu i przykryj drugim krążkiem ciasta. Z wierzchu posyp cukrem pudrem. Koniec!:)

Ciasto jest naprawdę cudowne, szczerze polecam. Nikt nie chciał mi wierzyć, że nie ma glutenu:)