Galaretka z mirabelek:
- 2 kg mirabelek
- 800g cukru
Mirabelki myjemy, wkładamy do duzego garnka i zalewamy wodą tak, aby je przykrywala. Nie wyjmujemy pestek! To dość uciążliwe w mirabelkach:) Włączamy ogień i gotujemy mirabelki do miękkości przez ok 15 min. U mnie wyglądało to tak:
Następnie wyłączamy ogień i zostawiamy ugotowane mirabelki do ostygnięcia (nie muszą być zimne, mogą być lekko ciepłe). Kiedy to już nastąpi, przecieramy je przez sito. Starajcie się dobrze "przetrzeć pestki" bo wokół nich jest miąższ z największą ilością pektyn.
Przecier mirabelkowy wlewamy z powrotem do garnka, dodajemy cukier i gotujemy ok 20 min, aż do uzyskania galaretkowatej konsystencji. Gorącą galaretkę nakładamy do słoików, zakręcamy i stawiamy do góry dnem.
Galaretka jest naprawde wspaniała, polecam!
Kolejna propozycja do akcji:

A dzisiaj byłam na kolejnych "łowach" i na swoją kolej czekają już czerwone mirabelki;)
no pięknie, chciałabym mieć takie drzewa mirabelkowe w pobliżu - zrobiłabym taką bo już jedną w kolorze rubinowym mam w lodówce i smakuje co-najmniej dobrze. Może brzoskwiniowa albo morelowa się nada zamiast mirabelkowej? (:
OdpowiedzUsuńślicza nowa fotka w profilu!
buzia.
ja teraz robilam dzem z czerwonych mirabelek - uwielbiam ich kwaskowaty smak!
OdpowiedzUsuńSliczny kolor! U mnie tez bylo w weekend mirabelkowo :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie Jul!
O,jaka fajna galaretka! Zawsze lubiłam mirabelki, choć mniej niż inne śliwki;)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia serdeczne!
Majana
Czy wode, w ktorej sie gotowaly mirabelki wylac czy zostawic i do niej dodac przecisniety miazsz?
OdpowiedzUsuń