Dżem- to dla mnie to, co tygrysy lubią najbardziej:) Kocham go na białym serku na kanapce, na żółtym serze (tak,na żółtym i jeśli komuś się to nie podoba to niech sie wypcha:P prawda Ilko?:)), w ciasteczkach, w przekładanych ciastach i tak dalej i tak dalej... Oprócz smaku dżemu, uwielbiam proces jego przygotowywania: takie stanie nad garnkiem, mieszanie, wąchanie unoszących się zapachów owocowych jest dla mnie jak kojący balsam na wszystkie smutki. Dlatego nie ma u mnie lata bez przetworów owocowych:)
Dżem borówkowo- malinowy:
- 500g borówki amerykańskiej
- 300g malin
- ok 300-400g cukru (zależnie od słodkości owoców)
- sok z połówki cytryny
Myjemy owoce i wkładamy do garnka borówki. Dolewamy odrobinę wody na dno i podgrzewamy (woda zapobiegnie przywarciu skórek borówki do dna). Dusimy tak borówki przez kilka minut (ok 5-8 min.)Następnie dodajemy maliny i sok z cytryny. Mieszamy dokładnie i podgrzewamy na średnim ogniu przez ok 15-20 min, tak żeby owoce zrobiły się zupełnie miękkie. Następnie dodajemy cukier, dokładnie mieszając. Podgrzewamy jeszcze ok.10 min po czym doprowadzamy do zagotowania, ale tylko na chwilkę. Napełniamy słoiki dżemem, zakręcamy i stawiamy do góry dnem aż do ostudzenia. Smacznego!:)
A załączam dżemik do akcji:D

a potem w zimie otwieramy słoiczek dżemu i czujemy lato - to lubię najbardziej (:
OdpowiedzUsuńZ żółtym serem, powiadasz? Ciekawie! Warto spróbować. ;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
uwielbiam takie domowe specjały:) zimą taki słoiczek w spiżarni to skarb:)
OdpowiedzUsuńa co do żółtego serka... najlepszy z dżemikiem!!:) mam podobne preferencje smakowe do Twoich hehe;)
a złośliwości ludzkie zostały zażegnane (włączyłam opcję moderowania komentarzy i się skończył meksyk;)
pozdrowioneczka Juliś
mmm jak pysznie!
OdpowiedzUsuńoo, mm, leśnoowocowy :)
OdpowiedzUsuńŚwietne połączenie! Idealne wg mnie:)
OdpowiedzUsuń