... czyli torcik śmietankowo malinowy:) Mam nadzieję, że Ewena się nie obrazi za użycie tej nazwy:) To pyszny i lekki torcik z soczystymi malinkami, delikatną masą i prażonym kokosem. Polecam!
Torcik malinowo- śmietankowy:
(inwencja własna;))
Biszkopt:
- 80g mąki ziemniaczanej
- 20g mąki kukurydzianej
- 20g mąki ryżowej
- łyżeczka gumy guar
- łyżeczka proszku do pieczenia
- pół szklanki cukru
- 3 jajka
- 3 łyżki mleka
Krem:
- 250g mascarpone
- 200ml kremówki
- 50-80g cukru pudru(zależy od upodobań)
- 400g malin-->odłóż trochę do przybrania!
Przybranie:3 kopiaste łyżki wiórków kokosowych uprażonych na suchej patelni
Biszkopt:
Oddziel żółtka od białek. Zółtka ubij z cukrem na puchaty kogel-mogel. Z białek stwórz sztywną pianę;) Wszystkie mąki, guar i proszek zmieszaj razem. Następnie dodawaj delikatnie mieszaninę mączną do kogla-mogla, cały czas mieszając. Potem bardzo ostrożnie dodawaj pianę białkową, wymieszaj. Ciasto wylej do tortownicy (18cm srednicy) wyłożonej pergaminem i piecz ok 12 min w 185 C. Po upieczeniu całkowicie ostudź biszkopt, a następnie przekrój go na 2 blaty.
Krem:
Wymieszaj mascarpone z cukrem pudrem (najlepiej mikserem). Następnie stopniowo dodawaj kremówkę, cały czas miksując. Powstanie delikatny krem.
A teraz całość składamy do kupy:) Bierzemy jeden blat z ciasta i wykładamy na niego trochę kremu. Na kremie układamy maliny (ja rozgniotłam maliny z łyżeczką cukru pudru- zarówno te do środka jak i na wierzch). Jeśli ktoś jest wielbicielem słodyczy, może jeszcze dodatkowo posypać maliny cukrem pudrem. Na malinki znowu krem. A na krem drugi blat ciasta. Teraz całość obsmarowywujemy (co za słowo...:))pozostałym kremem. Dekorujemy malinkami, a na koniec posypujemy uprażonymi wiórkami kokosowymi. Pychota...:)
WERSJA GLUTENOWA: zamiast wszystkich mąk i guaru dajemy 120g mąki pszennej i dajemy 1 łyżkę mleka lub wcale (zależy jak gęste ciasto nam wyjdzie).
Tym ciachem dołączam się do dwóch smakowitych akcji:
.jpg)

Spodobałby się jej ten torcik. :)
OdpowiedzUsuńW końcu maliny i krem - cudo!
wspaniale wygląda!
OdpowiedzUsuńŚliczny ten torcik i ładna nazwa :)))
OdpowiedzUsuńPozdrówki:)
Pysznie wygląda, połączenie mascarpone, śmietany i malin, nie wiem, dlaczego zawsze wybieram na oglądanie takich pyszności porę, kiedy już nawet nie można iść niczego kupić. A może właśnie wiem...
OdpowiedzUsuńmascarpone o! wiesz, jak się zobaczymy to musimy coś z jego wykorzystaniem zrobić, co Ty na to? (;
OdpowiedzUsuńa tort upiekłaś taki jak lubiem najbardziej, z biszkoptu, mojego najulubieńszego kremu na bazie serka i kremówki, a do tego maliny... rozmarzyłam się, tak na noc... ładnie to tak? (;
buzia na dobranoc ;*
Wróżko, Paulo i Majanko: dziekuje za miłe słowa!:)
OdpowiedzUsuńKaroLino: to dlatego, żebyś poprzez sen mogła nabrać mnóstwo sił na kulinarne podboje następnego dnia:)
Viri: a ładnie, ładnie;) Jeżeli chodzi o mascarpone, to jestem bardzo ZA i nawet mam już pewien pomysł:D calus:*
ciacho pierwsza klasa! mascarpone, maliny - pycha:)
OdpowiedzUsuńmoja babcia chce ze mną upiec tort ale poziomkowy :], chociaż może ją naciągne na maliny ^^
OdpowiedzUsuńciekawe co tam Twa piękna główka wymyśliła (:
OdpowiedzUsuńo, mi tez sie podoba. Uwielbiam mailny i uwielbiam mascarpone. Fajnie sie nalozyly dwie akcje :)
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie... Właśnie ostatnio odkryłam to połączenie maliny i kokosa w zielonej herbacie i mnie zachwyciło :) A mascarpone jest najlepsze :)
OdpowiedzUsuńHahaha...no nie, nie obraziłam się:))...ale zjadłabym barrrdzo chętnie;-) Mój ulubiony zestaw wzbogacony o mój ulubiony serek, mniam, mniam pyszne pewno baardzo:)
OdpowiedzUsuńfajnie, że do Ciebie trafiłam, bo pyszniutko tutaj:) ciacho musi smakować rewelacyjnie:)
OdpowiedzUsuńdziękuję Ci bardzo Julio, że mnie poparłaś swoim wpisem:):* dobrze, że są jeszcze takie dobre osóbki jak TY:)
dobrej nocki:)
OdpowiedzUsuńSuper! Wygląda smakowicie! Maliny z dodatkiem kokosa muszą smakować wyśmienicie...
OdpowiedzUsuń